Strona główna
Suplementy
Tutaj jesteś

Witaminy dla kobiet karmiących – jakie są najważniejsze?

Witaminy dla kobiet karmiących – jakie są najważniejsze?

Karmienie piersią to czas, w którym organizm kobiety pracuje intensywnie, bo odżywia jednocześnie mamę i dziecko. W 2026 roku coraz częściej mówi się o tym, że suplementacja w laktacji ma sens wtedy, gdy wynika z realnych potrzeb, diety i badań. Warto więc wiedzieć, które witaminy i składniki mineralne są najważniejsze, a które zwykle lepiej zostawić na talerzu.

Karmienie piersią – co daje dziecku i mamie?

Mleko kobiece jest uznawane za pokarm o bardzo dobrze dopasowanym składzie, jeśli chodzi o ilość, jakość i proporcje składników odżywczych. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) karmienie piersią warto rozpocząć już w pierwszej godzinie po porodzie. Rekomenduje się utrzymanie karmienia wyłącznie mlekiem mamy przez minimum 6 miesięcy. Później, gdy dieta dziecka jest rozszerzana, laktację można kontynuować nawet do około 2. roku życia, bo mleko mamy pozostaje wartościowym uzupełnieniem.

Korzyści dla niemowlęcia są szeroko opisywane, a w praktyce rodzice często zauważają je w codziennym funkcjonowaniu dziecka. Karmienie piersią wiąże się m.in. z mniejszym ryzykiem infekcji przewodu pokarmowego oraz ostrych stanów zapalnych ucha środkowego. W literaturze podkreśla się także niższe ryzyko nadwagi i otyłości oraz mniejsze prawdopodobieństwo rozwoju cukrzycy typu I i II w późniejszym okresie życia. Dodatkowo mówi się o wspieraniu prawidłowego wzrostu i rozwoju psychofizycznego, co dla wielu mam jest równie ważne jak parametry medyczne. Warto też zaznaczyć, że składowe diety mamy mogą wpływać na wartość odżywczą pokarmu.

Dla kobiety laktacja także bywa korzystna, choć to nie znaczy, że zawsze jest łatwa. W okresie poporodowym karmienie piersią może sprzyjać szybszej inwolucji macicy oraz ograniczeniu krwawienia po porodzie. Zwiększa się również uwalnianie oksytocyny, potocznie nazywanej „hormonem miłości”, co może wzmacniać więź z dzieckiem. W doniesieniach naukowych pojawia się również wątek mniejszego ryzyka depresji poporodowej oraz korzystnego wpływu na metabolizm i masę ciała, choć przebieg połogu bywa bardzo indywidualny. Z punktu widzenia żywienia najważniejsze jest jednak to, że organizm mamy oddaje część zasobów wraz z mlekiem, więc łatwiej o niedobory.

W okresie laktacji rośnie zapotrzebowanie na energię oraz wiele witamin i składników mineralnych, bo organizm kobiety „dzieli się” nimi z dzieckiem poprzez pokarm.

Zapotrzebowanie w laktacji – dlaczego rośnie i co to oznacza w 2026 roku?

Podczas karmienia piersią zwiększa się zapotrzebowanie na makroskładniki i mikroskładniki, a niektóre z nich są szczególnie wrażliwe na jakość diety. W praktyce oznacza to, że nawet przy dobrych nawykach żywieniowych można mieć trudność z dostarczeniem wszystkiego w ilościach pokrywających potrzeby. Jednocześnie nie każdy składnik trzeba suplementować „na wszelki wypadek”, bo nadmiary też potrafią szkodzić. W 2026 roku podejście oparte na faktach jest proste – najpierw dieta, potem badania, a suplementy jako uzupełnienie.

W źródłach dotyczących żywienia w laktacji często powtarzają się nazwy witamin i pierwiastków, które realnie mają znaczenie w tym okresie. Wśród witamin wymienia się m.in. witaminy A, E, C oraz liczne witaminy z grupy B, takie jak B1, B2, B6 i B12, a także biotynę, niacynę (witamina PP), cholinę i kwas foliowy. Z kolei wśród minerałów, przy których dość często obserwuje się deficyty, pojawiają się cynk, miedź, jod i selen. To właśnie te składniki najczęściej przewijają się w opisach preparatów dla mam karmiących i w zaleceniach dietetycznych.

Warto podkreślić, że część składników przechodzi do mleka kobiecego, a ich stężenie może zależeć od podaży w diecie. Dobrym przykładem jest jod, którego ilość w pokarmie mamy jest powiązana z tym, ile jodu dostarcza ona z jedzeniem lub suplementem. Podobnie bywa z kwasami tłuszczowymi z rodziny omega-3, które w pewnym stopniu odzwierciedlają to, co kobieta je regularnie. Dlatego u części kobiet sama poprawa jadłospisu daje zauważalny efekt, a u innych potrzebne jest wsparcie preparatem.

Najważniejsze witaminy i składniki dla kobiet karmiących – co zwykle ma sens?

Jeśli ktoś pyta o „najważniejsze witaminy dla kobiet karmiących”, zwykle chodzi o te, które są najczęściej rekomendowane i jednocześnie najtrudniejsze do utrzymania w prawidłowym poziomie bez planowania diety. W rekomendacjach polskich towarzystw naukowych i w opisach preparatów dla mam karmiących regularnie powtarzają się: witamina D3, jod, kwas foliowy, kwasy omega-3 (DHA i EPA) oraz u wybranych kobiet żelazo. Taki zestaw pojawia się dlatego, że dotyczy zarówno potrzeb mamy, jak i elementów wpływających na jakość odżywczą pokarmu. Jednocześnie inne witaminy, choć ważne, często da się dostarczyć z dobrze ułożonego menu.

Warto też rozdzielić dwie sytuacje, które w rozmowach często się mieszają. Pierwsza to suplementacja „podstawowa”, wynikająca z zaleceń dla populacji i typowych niedoborów. Druga to suplementacja „celowana”, wdrażana po badaniach lub przy konkretnych objawach, na przykład anemii, problemach z tarczycą czy nasilonym wypadaniu włosów. W laktacji lepiej unikać przypadkowego łączenia kilku preparatów naraz, bo łatwo wtedy o powielanie tych samych dawek. Jeżeli w grę wchodzą leki, decyzję powinien prowadzić lekarz.

Witamina D3

Witamina D jest istotna dla gospodarki wapniowo-fosforanowej, a więc dla kości i zębów zarówno mamy, jak i dziecka. U kobiet karmiących często mówi się o ryzyku niedoboru, zwłaszcza gdy ekspozycja na słońce jest mała lub dieta jest uboga w źródła witaminy D. W praktyce chodzi też o komfort mamy, bo przy dłuższym okresie niedoborów organizm może „sięgać” po wapń z kości. Z tego powodu suplementacja bywa zalecana częściej niż w innych okresach życia.

W rekomendacjach dla kobiet karmiących pojawia się dawka witaminy D3 – 2000 j.m. na dobę. To wartość, którą wiele preparatów dla mam karmiących uwzględnia w jednej porcji dziennej. Jeśli kobieta ma już rozpoznany niedobór w badaniach, lekarz może zalecić inne dawkowanie, ale to jest już postępowanie lecznicze. W codziennym stosowaniu ważna jest regularność, bo witamina D działa „w tle”, a nie doraźnie.

Jod

Jod to składnik, który często jest omawiany przy karmieniu piersią w kontekście tarczycy i rozwoju dziecka. Podkreśla się jego znaczenie dla rozwoju psychomotorycznego niemowlęcia, a jednocześnie zwraca uwagę, że ilość jodu w mleku zależy od podaży u mamy. To sprawia, że suplementacja jodu jest rozważana częściej, zwłaszcza gdy dieta nie zawiera regularnie źródeł tego pierwiastka. W praktyce wiele kobiet nie jest w stanie ocenić, czy ich jadłospis „domyka” jod, więc przydatne bywa wsparcie preparatem zaleconym na czas laktacji.

W zaleceniach dotyczących laktacji pojawia się zakres jodu – 200–500 µg na dobę. Tak szerokie widełki wynikają z różnic w diecie i sytuacji klinicznej, dlatego dobór dawki warto omówić, szczególnie jeśli kobieta ma choroby tarczycy lub przyjmuje leki. Zbyt niski poziom jodu jest niepożądany, ale nadmiar także może być problemem, więc „im więcej, tym lepiej” nie jest dobrym podejściem. Najbezpieczniej wybierać preparaty przeznaczone dla kobiet w okresie laktacji.

Kwas foliowy i aktywne foliany

Kwas foliowy i foliany są kojarzone głównie z ciążą, ale w laktacji również podkreśla się zwiększone potrzeby organizmu. Foliany biorą udział w podziale komórek i wspierają prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego, a także uczestniczą w metabolizmie homocysteiny. W praktyce dla mamy oznacza to wsparcie procesów regeneracji po porodzie i utrzymanie prawidłowych parametrów krwi, choć zawsze liczy się całokształt diety. Ponieważ część kobiet ma trudność z regularnym jedzeniem produktów bogatych w foliany, suplement bywa wygodnym uzupełnieniem.

W rekomendacjach pojawia się dawka kwasu foliowego – 400 µg na dobę. Coraz częściej mówi się też o tym, że w suplementach mogą występować aktywne foliany, na przykład L-metylofolian wapnia, czyli forma łatwiej dostępna biologicznie. W opisach takich rozwiązań zwraca się uwagę na brak konieczności wieloetapowej przemiany w organizmie, co bywa istotne u części kobiet z wariantami genetycznymi wpływającymi na metabolizm folianów, w tym z polimorfizmem MTHFR. Dla mamy karmiącej oznacza to zwykle prostszą suplementację, bez „zgadywania”, czy forma zostanie dobrze wykorzystana.

Kwasy omega-3 – DHA i EPA

Wśród składników często rekomendowanych w laktacji regularnie pojawiają się kwasy omega-3, szczególnie DHA i EPA. Podkreśla się ich rolę w rozwoju układu nerwowego oraz w funkcjonowaniu narządu wzroku dziecka. Istotne jest też to, że zawartość tych kwasów w mleku mamy zależy od tego, ile dostarcza ich ona w diecie, więc przy niskim spożyciu ryb lub innych źródeł omega-3 suplementacja bywa logicznym wsparciem. Część kobiet wybiera preparaty, w których DHA/EPA są w osobnej kapsułce, co ułatwia dopasowanie dawki.

W zaleceniach spotyka się zakres omega-3 – 600–1000 mg na dobę. W praktyce warto zwracać uwagę, czy producent podaje ilość samego DHA i EPA, a nie tylko „oleju rybiego” jako masy całkowitej. Dla kobiet karmiących ważna jest też tolerancja, bo niektóre preparaty powodują odbijanie, dyskomfort żołądkowy lub nasilają nudności. Jeśli to się zdarza, pomocne bywa przyjmowanie kapsułki w trakcie posiłku i wybór produktu o dobrej jakości, przeznaczonego dla mam karmiących.

Żelazo

Żelazo w laktacji nie zawsze jest potrzebne każdej kobiecie, ale bywa zalecane, gdy po ciąży i porodzie występują niedobory. W praktyce chodzi o odbudowę zapasów i wyrównanie parametrów krwi, szczególnie jeśli poród wiązał się z większą utratą krwi. Zmęczenie, osłabienie czy gorsza tolerancja wysiłku mają wiele przyczyn w połogu, ale niedobór żelaza jest jedną z częstszych i da się go potwierdzić badaniami. Z tego powodu żelazo traktuje się jako suplement „w razie potrzeby”, a nie obowiązkowy element dla każdej mamy.

W cytowanych zaleceniach pojawia się dawka żelaza – 20 mg na dobę w celu wyrównania niedoborów po ciąży i porodzie. W opisach preparatów zwraca się uwagę na formę żelaza, bo tolerancja przewodu pokarmowego ma duże znaczenie, zwłaszcza gdy kobieta ma wrażliwy żołądek. Często wymienia się diglicynian żelaza (II) jako formę o dobrej biodostępności i zwykle lepszej tolerancji. Jeśli lekarz rozpoznaje anemię, może zalecić leczenie preparatem leczniczym, a nie suplementem.

Witaminy z grupy B, cholina, witaminy A, C i E – kiedy zwrócić na nie uwagę?

Choć w zaleceniach suplementacyjnych najczęściej przewijają się witamina D, jod, foliany i omega-3, to w opisach żywienia w laktacji regularnie pojawiają się też inne witaminy. Wymienia się zwłaszcza witaminy z grupy B, w tym B1, B2, B6 i B12, a także niacynę (witamina PP) oraz biotynę. Te składniki wspierają m.in. metabolizm energetyczny, układ nerwowy i procesy krwiotwórcze, dlatego ich niedobory potrafią szybko pogarszać samopoczucie. W praktyce najczęściej pojawiają się wtedy, gdy dieta jest monotonna albo gdy mama ma mały apetyt i je nieregularnie.

Osobnym tematem jest cholina, która w źródłach dotyczących suplementacji w laktacji bywa wskazywana jako składnik wspierający prawidłowy metabolizm homocysteiny. Cholina przechodzi do mleka kobiecego i jest składnikiem, na który zwraca uwagę coraz więcej producentów preparatów dla mam karmiących. Jej podaż z diety może być wystarczająca, ale przy ograniczeniach żywieniowych bywa różnie. Z tego powodu cholina często pojawia się w wieloskładnikowych suplementach dla kobiet karmiących.

Witaminy A, C i E są ważne, ale zwykle łatwiej je dostarczyć z urozmaiconych posiłków niż na przykład jod czy witaminę D. W praktyce problemy pojawiają się wtedy, gdy mama „żyje na kanapkach”, ma mało warzyw i owoców w diecie albo unika tłuszczów. Wtedy spada podaż witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, czyli A i E, a także witaminy C, która jest wrażliwa na sposób przygotowania posiłków. Jeśli jadłospis jest ubogi, rozsądnie dobrany preparat wieloskładnikowy może być wsparciem, ale nadal warto równolegle poprawiać dietę, bo suplement nie zastępuje jedzenia.

Minerały w laktacji – cynk, selen i miedź oraz ich rola w kondycji mamy

W okresie karmienia piersią często wspomina się o niedoborach takich pierwiastków jak cynk, miedź, jod i selen. Jod ma swoją osobną, bardzo wyraźną pozycję, natomiast cynk, selen i miedź są częściej kojarzone z odpornością, kondycją skóry, włosów i paznokci oraz z procesami antyoksydacyjnymi. U części kobiet właśnie w połogu pojawia się pogorszenie wyglądu włosów i łamliwość paznokci, co bywa dla nich obciążające psychicznie. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze wynika to wyłącznie z niedoborów, bo ogromną rolę odgrywają zmiany hormonalne.

W opisach suplementów dedykowanych mamom karmiącym, zwłaszcza tych ukierunkowanych na włosy, często pojawiają się jednocześnie cynk, miedź i selen, a obok nich aminokwasy siarkowe oraz witaminy z grupy B. W praktyce takie połączenie ma wspierać budowę keratyny i ogólną kondycję włosów, ale efekt zależy od przyczyny problemu. Jeśli wypadanie włosów jest nasilone, a dieta jest uboga, suplement może pomóc w uzupełnieniu braków, choć nie działa z dnia na dzień. Przy bardzo dużym osłabieniu warto rozważyć badania i konsultację, bo przyczyną może być także niedobór żelaza lub problemy z tarczycą.

Suplementy dla karmiących – jak czytać skład i jak nie przesadzić?

Suplementy diety dla mam karmiących są tworzone tak, by łączyć składniki, które często są potrzebne w laktacji, a jednocześnie były bezpieczne dla dziecka. W praktyce oznacza to, że producent powinien jasno wskazywać przeznaczenie preparatu dla kobiet karmiących oraz podawać dawki w porcji dziennej. Wiele kobiet ceni wygodę, dlatego spotyka się schematy przyjmowania raz dziennie albo podział na kapsułkę omega-3 i kapsułkę witaminowo-mineralną. Takie rozwiązanie bywa czytelne, ale nadal wymaga rozsądku, szczególnie gdy kobieta przyjmuje dodatkowo inne preparaty.

W opisach preparatów opartych o podejście Evidence Based Medicine często wskazuje się składniki rekomendowane przez polskie towarzystwa ginekologiczne. Zwykle są to jod, witamina D, foliany, żelazo oraz DHA z rodziny omega-3. Czasem podkreśla się też formy o lepszej biodostępności, na przykład diglicynian żelaza (II) czy aktywne foliany. Z punktu widzenia mamy karmiącej to ważne, bo dobra tolerancja i przewidywalne wchłanianie ułatwiają regularne stosowanie.

Jeżeli chcesz ocenić, czy dany preparat ma sens w twojej sytuacji, przydaje się prosta lista elementów, które warto sprawdzić na etykiecie przed zakupem:

  • przeznaczenie dla okresu laktacji i jasne dawkowanie w porcji dziennej,
  • obecność składników najczęściej rekomendowanych: witamina D, jod, foliany, DHA/EPA, a w razie potrzeby żelazo,
  • forma wybranych składników, np. L-metylofolian zamiast standardowego kwasu foliowego lub diglicynian żelaza dla lepszej tolerancji,
  • brak dublowania dawek z innymi suplementami, które już stosujesz, zwłaszcza witaminy D, jodu i żelaza.

Wiele kobiet zadaje też pytanie, czy „multiwitamina” jest zawsze potrzebna. W przytoczonych zaleceniach podkreśla się, że poza wybranymi składnikami, reszta witamin i minerałów często może pochodzić z diety, a suplementacja wieloskładnikowa jest bardziej zasadna wtedy, gdy jadłospis jest ubogi. To podejście jest rozsądne, bo ogranicza ryzyko nadmiarów i ułatwia kontrolę dawek. Jeżeli jednak w połogu brakuje czasu na gotowanie i posiłki są nieregularne, preparat wieloskładnikowy bywa wygodnym zabezpieczeniem.

Wieloskładnikowy suplement dla mamy karmiącej ma sens głównie wtedy, gdy dieta jest monotonna lub badania pokazują niedobory, a nie jako automatyczny „zestaw obowiązkowy”.

Wypadanie włosów po porodzie – jakie składniki bywają łączone z tym problemem?

Nadmierne wypadanie włosów w połogu to zjawisko częste i dla wielu kobiet bardzo obciążające, bo wpływa na samoocenę i zwiększa stres. W źródłach podkreśla się, że jedną z głównych przyczyn są zmiany hormonalne, ale znaczenie mogą mieć też niedobory witaminowe oraz niedostateczna podaż mikro- i makroelementów. W praktyce bywa tak, że mama je mniej, śpi gorzej i ma mniej czasu na pełne posiłki, a to szybko odbija się na kondycji włosów. Dlatego temat suplementów „na włosy” wraca w gabinetach i aptekach bardzo często.

W preparatach kierowanych do mam karmiących, które mają wspierać włosy, powtarzają się składniki takie jak cynk, miedź, selen, biotyna, niacyna, kwas pantotenowy oraz witaminy B6 i B12. Często dodaje się też aminokwasy, np. L-metioninę i L-cysteinę, a czasem krzem lub składniki roślinne, takie jak sproszkowane pędy bambusa. Takie połączenia są projektowane tak, by wspierać strukturę włosa i procesy metaboliczne, ale nadal ważne jest, aby preparat był przeznaczony dla kobiet karmiących. W tym okresie nie powinno się sięgać po przypadkowe „mocne” mieszanki bez jasnego składu i wskazań.

Jeśli chcesz podejść do tematu spokojnie i rzeczowo, pomocne bywa ułożenie prostego planu postępowania, który nie opiera się wyłącznie na zakupie kolejnego opakowania kapsułek:

  1. Oceń dietę z ostatnich 2–3 tygodni i sprawdź, czy pojawiają się w niej regularnie produkty bogate w białko, warzywa i źródła tłuszczów.
  2. Jeśli wypadanie jest nasilone, rozważ badania zalecone przez lekarza, bo czasem problemem jest niedobór żelaza lub zaburzenia tarczycy.
  3. Wybieraj wyłącznie suplementy opisane jako przeznaczone dla kobiet w laktacji i unikaj łączenia kilku preparatów o podobnym składzie.
  4. Daj organizmowi czas na regenerację po porodzie, bo przyczyna hormonalna potrafi dominować mimo dobrej suplementacji.

Warto też pamiętać, że suplementacja w laktacji ma uzupełniać dietę, a nie ją zastępować. Jeśli preparat zawiera wiele składników naraz, łatwo przeoczyć, że w drugim suplemencie jest to samo, tylko w innej dawce. Z perspektywy bezpieczeństwa dziecka i komfortu mamy lepiej stosować mniej produktów, ale dobranych celowo. Przy wątpliwościach najbezpieczniej skonsultować skład z lekarzem lub farmaceutą.

Wsparcie laktacji – co mówi się o słodzie jęczmiennym i beta-glukanie?

Oprócz witamin i minerałów w kontekście karmienia piersią czasem pojawiają się składniki, które mają wspierać samą laktację. Wśród nich wymienia się ekstrakt słodu jęczmiennego, który bywa stosowany na różnych etapach karmienia. Opisuje się go jako surowiec zawierający cenne składniki odżywcze oraz błonnik. Dla części kobiet to interesująca opcja, zwłaszcza gdy szukają wsparcia dietetycznego, a nie wyłącznie ziołowych mieszanek.

Warto zwrócić uwagę na obecność beta-glukanu, czyli frakcji błonnika, której przypisuje się potencjał wpływu na regulację ekspresji prolaktyny. To temat, który bywa przywoływany w opisach suplementów wspierających laktację, choć reakcja organizmu może być indywidualna. Jeśli kobieta rozważa tego typu produkt, dobrze jest sprawdzić, czy jest przeznaczony dla karmiących oraz czy nie zawiera dodatków niepożądanych w tym okresie. Równolegle warto zadbać o podstawy, czyli nawodnienie i regularne posiłki, bo bez nich nawet najlepszy preparat nie rozwiązuje problemu.

Porównanie najczęściej rekomendowanych składników – dawki i rola w laktacji

Żeby ułatwić orientację w zaleceniach, przydatne jest zestawienie składników, które najczęściej pojawiają się w rekomendacjach dla kobiet karmiących oraz w składach preparatów na laktację. Tabela poniżej porządkuje informacje o dawkach, które są często przywoływane, oraz o tym, z czym zwykle łączy się dany składnik. To nie zastępuje konsultacji, ale pomaga czytać etykiety i rozumieć, dlaczego te elementy tak często wracają w rozmowach o suplementacji.

Składnik Najczęściej podawana ilość na dobę Dlaczego bywa wybierany w laktacji?
Witamina D3 2000 j.m. Wsparcie kości i gospodarki wapniowo-fosforanowej, ochrona przed demineralizacją kości mamy.
Jod 200–500 µg Powiązanie z funkcją tarczycy i rozwojem psychomotorycznym dziecka, zależność zawartości w mleku od podaży.
Kwas foliowy / foliany 400 µg Podział komórek, wsparcie odporności, metabolizm homocysteiny; w suplementach spotyka się też aktywne foliany.
Omega-3 (DHA/EPA) 600–1000 mg Rozwój układu nerwowego i narządu wzroku dziecka; ilość w mleku zależna od diety.
Żelazo 20 mg Wyrównanie niedoborów po ciąży i porodzie; w preparatach bywa stosowany diglicynian żelaza (II).

W praktyce wiele kobiet wybiera preparat, który łączy powyższe składniki w jednej porcji dziennej, a część decyduje się na rozdzielenie omega-3 i kompleksu witaminowo-mineralnego. Oba podejścia mogą być wygodne, jeśli dawki są czytelne i nie dublują się z innymi suplementami. Warto też pamiętać, że część witamin i minerałów, takich jak witaminy A, C i E czy witaminy z grupy B, często łatwiej dostarczyć z jedzeniem, o ile dieta jest urozmaicona. Gdy jednak menu jest ubogie, wieloskładnikowe witaminy dla karmiących mogą być rozsądnym uzupełnieniem.

Co warto zapamietać?:

  • Karmienie piersią: Zalecane rozpoczęcie w pierwszej godzinie po porodzie i kontynuacja przez minimum 6 miesięcy, z możliwością przedłużenia do 2. roku życia.
  • Zapotrzebowanie na składniki: W laktacji rośnie zapotrzebowanie na witaminy A, D3, E, C, kwasy omega-3 (DHA, EPA), jod, kwas foliowy oraz żelazo.
  • Suplementacja: Powinna być dostosowana do indywidualnych potrzeb, najlepiej po badaniach; nie należy łączyć kilku preparatów bez konsultacji.
  • Witamina D3: Rekomendowana dawka to 2000 j.m. na dobę, istotna dla zdrowia kości i zębów mamy oraz dziecka.
  • Jod: Zalecana dawka to 200–500 µg na dobę, kluczowy dla rozwoju psychomotorycznego dziecka i funkcji tarczycy.

Redakcja cezis.pl

Agnieszka Maćkowiak – dietetyk i trener personalny z 12 letnim doświadczeniem. Radzę jak zadbać o dobrą kondycję zdrowotną i jak dobrze się odżywiać.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?